• 16/05/2020

MODLITWA

    SŁOWO NA DZIŚ (kliknij)

    Ewangelię czyta Agnieszka – zaangażowana w JESTEM i RoweroweDobro, mistrzyni właściwej perspektywy, dobrych kadrów i uwieczniania ich na swoich zdjęciach.
    Rozważanie napisał ks. Witek.

    Możemy po raz kolejny zobaczyć modlitwę Jezusa; to w jaki sposób do niej podchodzi, jak wygląda, jej treść i formę. W jej świetle zobaczmy też naszą modlitwę.

    Pierwsza rzecz – Jezus podnosi oczy ku niebu. Szczegół ale bardzo ważny. Sam będąc Bogiem wie, że jest poza swoim domem; jest poza miejscem, które – możemy powiedzieć – jest jego „naturalnym środowiskiem”. Ważne by zaczynając modlitwę uświadomić sobie jej cel – wrócić do swojego „naturalnego środowiska” czyli do bycia z Ojcem, który nas kocha. Nie chodzi by zapaść w jakiś niezwykły stan ,idealne skupienie, wyeliminować rozproszenia. Chodzi o to, żeby stanąć w świadomości, że jestem w rękach kochającego Boga.

    Druga rzecz – Jezus cały czas mówi o sobie, Ojcu, uczniach i tych, którzy przez nich uwierzą. Zauważ, że nie mówi tylko o sobie, choć Jego modlitwa jest jedną wielką prośba. Modlitwa wtedy jest modlitwą gdy otwiera nasze oczy i potrafimy zobaczyć w niej i dzięki niej innych. Najpierw Boga i znowu się powtórzę – widzieć Go jako Ojca, których kocha swoje dzieci.

    Następnie widzieć siebie – ktoś powie – ale raczej nie mamy problemu z widzeniem siebie i swoich potrzeb. Chodzi o to, żeby zobaczyć siebie we właściwej perspektywie – jestem dzieckiem kochającego Taty. Jestem zaproszony do wielkiej rzeczy – być z Nim jedno, tak jak Jezus jest z Nim jedno. Zobaczmy, że to mega sprawa! Jak bardzo jesteśmy ważni, kochani, że Jezus widząc naszą słabość prosi Ojca – niech będą jak my. Taki jest Bóg – nie zawodzi się nami, nie zatrzymuje się na naszym grzechu ale wiedząc, że wybierzemy go łatwiej niż Jego miłość prosi Ojca o jeszcze więcej niż na to zasługujemy.

    Trzecia rzecz – Jezus prosi o jedność i miłość. Może zwłaszcza dziś nam jej trzeba, gdy często jesteśmy zawiedzeni życiem i tymi, którym zaufaliśmy. Może spodziewałeś się jakiejś zmiany w naszej Ojczyźnie. Może spodziewałeś się jej u żony, męża, dzieci, kolegów, że ta epidemia coś zmieni. Może zawiedziesz się księżmi gdy obejrzysz dziś film „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich. Może zawiodłeś się sobą? Zobacz dziś prośbę Jezusa za tobą. Prosi o jedność – czyli nie tyle porzucenie własnego myślenia i dostosowania się do innych ile bycie razem z tymi, którzy dziś cię ranią. I miłość – może warto popatrzeć na nią dziś pod kątem tego, że jest chęcią zmiany. To ja zmieniam się dla osoby, którą kocham. Rezygnuję z czegoś, daję więcej, rozwijam się. Gdy dziś widać zawód w twoim sercu, czymkolwiek – kochaj. Zrezygnuj, daj więcej, rozwiń się. Kochaj.