• 13/05/2020

GAŁĄZKA

    SŁOWO NA DZIŚ

    Rozważanie przygotował ks. Piotr.

     Odcięta gałąź

    Biblia często wypowiada się dość kategorycznie – jeśli nie wypełnisz woli Bożej umrzesz, będziesz potępiony. Dzisiejszy fragment Ewangelii też nie pozostawia złudzeń. Chrystus mówi: „kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie”. Jednocześnie wyjawia powody tego odrzucenia: „Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie”.

     

    Czujemy to intuicyjnie, że życie ludzkie powinno mieć sens, przynosić owoc. I tak jest – nawet najbardziej bezradny niepełnosprawny może zostawić światu dobre owoce, dzięki miłości i opiece, którą wzbudza. A jednocześnie najsprawniejsi fizycznie i intelektualnie mogą nie pozostawić po sobie wiele więcej prócz szkód i krzywd, które wyrządzają. Jezus tłumaczy, dlaczego tak się dzieje – nie przynosicie owocu sami z siebie, a jedynie, jeśli trwacie we mnie. Oderwana gałąź uschnie.

     

    Wielu ludzi na świecie nie zna Jezusa bez swojej winy. Nie dostąpili tak wielu łask jak my, nie mają dostępu do sakramentów, nie znają Słowa Bożego. O wiele łatwiej im się pogubić. A jednak i oni są dziećmi Bożymi, i w ich sercu jest tęsknota za Bogiem, i oni mogą go odnaleźć i żyć sprawiedliwie. Nam jest łatwiej – a jednocześnie ciąży na nas o wiele większa odpowiedzialność. Jeśli my odstępujemy od Jezusa, robimy to już w pełni świadomie, dobrze wiedząc, co robimy.

     

    Co to znaczy, trwać w Jezusie, jak się uchronić przed oderwaniem od Niego, a w konsekwencji – przed potępieniem?

    Wiemy z nauki Jezusa, co jest najważniejsze – kochać Boga z całego serca, ze wszystkich sił, całym umysłem – i bliźniego jak siebie. Widzimy więc, że Bóg oczekuje od nas zaangażowania, całkowitego oddania się Bogu, bez wyjątków i oglądania się wstecz. Wymaga też od nas miłości do ludzi. Po tych dwu oznakach możemy diagnozować swój stan duchowy – czy kocham Boga CAŁYM sercem, CAŁYM umysłem, ze WSZYSTKICH sił? Czy jestem życzliwy bliźnim?

    Zauważ, że tu stają się zrozumiałe wszystkie wykręty ludzi, którzy nie pełnią woli Bożej. Mówią, że to trudne, że nie potrafią, że są za słabi. Chrystus potwierdza ich słowa – bez Niego nic nie zrobią. Bynajmniej nie dlatego, że ich odrzucił, kocha przecież każdego i za każdego oddał życie.

    Dzieje się tak dlatego, że sami Go odrzucili.

    W jaki sposób odrzuca się Boga i Jego łaskę też wiemy – przez grzech. Uczyliśmy się przed pierwszą komunią, że grzech zrywa naszą więź z Bogiem. A jednak to robimy. Odcinamy się od Życia i wydaje się nam, że żyjemy.

    Zwróć uwagę, że świadczy to o braku wiary. Kto wierzy, że Bóg istnieje i wzywa ludzi do pełnienia Swej woli, że osądzi ich, taki człowiek nie będzie postępował wbrew Słowu Bożemu.

     

    Wyłania się więc nam pełny obraz, jak zachować życie na całą wieczność, jak trwać w Jezusie:

     

    – uwierzyć (i nie wystarczy uwierzyć w Boga, w Jego istnienie, to za mało! Trzeba uwierzyć Bogu, zaufać Mu);

    – zaangażować się;

    – kochać Boga i stawiać go na pierwszym miejscu;

    – kochać ludzi i starać się być wśród nich Bożym posłańcem;

    – unikać grzechu.